Marvel skupia się na akrobacjach motocyklowych.
W wyniku posunięcia fani wymieniali plotki zamiast rzeczywistych wiadomości, w 2026 roku studio potwierdziło, że Ryan Gosling podpisał kontrakt w roli ikony komiksu, Johnny’ego Blaze’a. Premiera kinowa filmu, zatytułowanego po prostu Ghost Rider, zaplanowana jest na rok 2028.
Ten zakład castingowy stawia Goslinga w roli ze znacznym bagażem historycznym. Nicolas Cage już wcześniej wcielał się w antybohatera z płonącą czaszką podczas dwóch prób uruchomienia serii. Cage zagrał Johnny’ego Blaze’a w filmie Ghost Rider z 2007 roku, a w 2012 roku powrócił w sequelu Ghost Rider: Spirit of Vengeance. Obydwa filmy w dużej mierze opierały się na praktycznych efektach i charakterystycznej dla Cage’a nadmiernej intensywności.
Dlaczego Gosling? Branża wciąż próbuje połączyć fakty.
Niedawna trajektoria aktora wskazuje na zwrot w stronę mroczniejszego, bardziej intensywnego materiału. Jego obsada sygnalizuje chęć nadania mitologii nadprzyrodzonej bardziej szorstkiej i realistycznej podstawy. Marvel dbał o ton od czasu upadku Fazy 4. Potrzebują gwiazdy, która będzie w stanie utrzymać markę bez polegania wyłącznie na spektakularnych efektach CGI.
Gosling wnosi inną energię.
Występ Cage’a był elektryzujący, ale chaotyczny. Gosling sugeruje coś nieco zimniejszego. Bardziej kontrolowany. Kontrast będzie oczywisty. Fani już dyskutują, w jaki sposób MCU zaadaptuje mitologię Spirit of Vengeance. Czy pozostanie wierna komiksom? A może będzie jakiś zwrot akcji, który wpasuje się w szerszą narrację?
Data premiery w 2028 roku daje studiu czas. Wystarczająco dużo czasu, aby zdecydować o tonie. Wystarczająco dużo czasu, aby przekonać sceptyków, że nie jest to tylko ponowne uruchomienie dla samego ponownego uruchomienia.
Ryan Gosling nie odgrywa małych ról.
Nie obsadza też niezapomnianych złoczyńców. Jeśli ten projekt się powiedzie, może na nowo zdefiniować podejście MCU do radzenia sobie ze starszymi postaciami. Albo może zniknąć w tej samej czarnej dziurze kasowej, która połknęła inne adaptacje komiksów.
Koła już się kręcą. Ogień czeka. To, czy pali się jasno, czy gaśnie, zależy od tego, co dzieje się za kulisami.
















