Jak zażegnano błąd #Y2K: globalne rozwiązanie kosztowało 300 miliardów dolarów
Błąd Roku 2000 był zbliżającym się kryzysem programowym, który miał spowodować globalne zakłócenia w miarę zbliżania się roku 2000. Samo określenie pochodzi z systemu metrycznego, gdzie k oznacza 1000. Po ponad roku międzynarodowego koncernu i gorączkowych aktualizacji kodu oprogramowania, przejście z 31 grudnia 1999 r. na 1 stycznia 2000 r. przebiegło sprawnie i bez większych problemów.
Problem ten wynika ze sposobu, w jaki wczesne programy komputerowe obsługiwały czas. Aby zaoszczędzić cenne miejsce w pamięci, pierwsi programiści często skracali lata czterocyfrowe do dwóch cyfr. Wszystko działa dobrze, dopóki zegar nie pokaże „00”. System zaprojektowany do odczytywania „98” jako „1998” może interpretować „00” jako 1900 zamiast 2000.
Ten błąd wywołał reakcję łańcuchową.
Rozważmy system komputerowy obliczający wysokość kredytów hipotecznych lub prognozujący dług publiczny. Jeśli myślisz, że wciąż żyjemy w XX wieku, matematyka jest błędna. Twój budżet może się załamać. Ponadto niektóre programy nie uznawały roku 2000 za rok przestępny. Bali się nawet, że system upadnie 9 września 1999 r. (9.09.1999). Pierwsi programiści często używali sekwencji dziewiątek do wskazania końca programu. Świat wstrzymał oddech, zastanawiając się, czy właśnie ta data spowoduje awarię całego systemu.
Skala zagrożenia
Strach nie jest abstrakcją. Jest zakorzeniona w infrastrukturze krytycznej umożliwiającej funkcjonowanie społeczeństwa. Zagrożone są systemy bankowe, usługi publiczne i rejestry rządowe. Za najbardziej narażone uważa się komputery mainframe, czyli duże maszyny stosowane w sektorach ubezpieczeniowym i finansowym. Jednak nawet nowe sieci komputerów stacjonarnych są uważane za podatne na ataki.
„Nie jest jasne, jak wpłynie to na wysoce powiązaną ze sobą globalną gospodarkę i infrastrukturę fizyczną”.
Zagrożenie to wykracza poza tradycyjne oprogramowanie. Zagrożone są także systemy wbudowane (chipy komputerowe ukryte w windach, systemy kontroli temperatury w budynkach, urządzenia medyczne). Należy sprawdzić wrażliwość tych urządzeń na daty kalendarzowe. Kiedy szpitalny system podtrzymywania życia lub panel sterowania windy zawiedzie z powodu błędnego odczytania daty, konsekwencje są natychmiastowe.
Polityka gotowości i reagowania
W całych Stanach Zjednoczonych korporacyjne i rządowe zespoły technologiczne pracują przez całą dobę. Cel jest prosty. Celem jest przetestowanie wszystkich systemów i wprowadzenie poprawek do całego oprogramowania do końca 1999 roku.
Poziomy szkolenia są bardzo zróżnicowane. Badanie Ready for the Year 2000 przeprowadzone przez Cap Gemini America pod koniec 1998 r. wykazało, że rządy były najmniej przygotowane spośród 13 objętych badaniem sektorów gospodarki. Jak na ironię, branża oprogramowania jest na najwyższym poziomie gotowości.
Aby promować przejrzystość, prezydent USA Bill Clinton podpisał w październiku 1998 r. ustawę o ujawnianiu informacji i gotowości na rok 2000. Ustawa ta zapewnia firmom ograniczoną ochronę w zakresie informacji o produktach i praktykach związanych z Y2K. Chodzi o to, aby usunąć strach przed procesami sądowymi i umożliwić swobodny przepływ kluczowych informacji między konkurentami i partnerami.
Globalna koordynacja i koszty
W Europie Zachodniej Komisja Europejska wydała ostrzeżenie. Wysiłki wielu krajów UE uważa się za niewystarczające, szczególnie w kwestiach współpracy transgranicznej. Rząd brytyjski ogłosił jednak, że armia jest gotowa wesprzeć lokalną policję w przypadku zakłóceń w funkcjonowaniu usług publicznych lub służb ratunkowych.
Inne regiony borykają się z poważniejszymi problemami w innych obszarach. Kraje azjatyckie zmagające się z trwającym kryzysem gospodarczym, a także małe lub odizolowane kraje stojące w obliczu trwającego kryzysu gospodarczego, uważa się za źle przygotowane. Niepewność co do tego, jak te luki wpłyną na ściśle zintegrowaną gospodarkę światową, nie pozwala ekspertom spać po nocach.
ONZ uznała powagę zagrożenia i w połowie grudnia 1998 r. zorganizowała pierwszą międzynarodową konferencję na temat Y2K. Konferencja w Waszyngtonie utworzyła międzynarodowe centrum współpracy na temat Y2K w celu transgranicznej wymiany informacji i wysiłków w zakresie zarządzania kryzysowego.
Koszty zapobiegania katastrofom są ogromne. Szacuje się, że na całym świecie wydano około 300 miliardów dolarów na aktualizację komputerów i aplikacji w celu zapewnienia zgodności z rokiem 2000. Prawie połowa tej kwoty pochodziła ze Stanów Zjednoczonych.
Wyniki i dziedzictwo
1 stycznia 2000 roku niebo nie spadło. Systemy komputerowe pozostały nienaruszone. Media pełne są doniesień o ulgach.
Ta ulga szybko przerodziła się w oskarżenia. Krytycy twierdzą, że możliwość niepowodzenia była od początku mocno przesadzona. Twierdzą, że panika była niepotrzebna.
Osoby pracujące na pierwszej linii frontu w zakresie zgodności z rokiem 2000 sprzeciwiły się. Podkreślali, że zagrożenie jest realne. Utrzymanie globalnego systemu komputerowego jest dowodem udanej współpracy.
W kolejnych latach analitycy wskazywali na pozytywną stronę. Aktualizacje oprogramowania wymagane w ramach kampanii Y2K znacznie ulepszyły systemy komputerowe. Korzyści z tych ulepszeń są nadal odczuwalne. Nadal żyjemy w świecie, w którym rok 2000 prawie nie przypomina normalnego roku kalendarzowego. Kod przetrwał. Systemy działają. Rzadko myślimy o miliardach dolarów i niezliczonych godzinach poświęconych zapewnieniu sprawnego działania.

















