Najnowsze dane naukowe ujawniły niepokojącą tendencję na Pacyfiku: Zatoka San Francisco, która wcześniej nie była uważana za miejsce migracji wielorybów szarych, stała się obszarem wysokiego ryzyka, gdzie prawie 20% przylatujących wielorybów ginie.
Badanie opublikowane w czasopiśmie Frontiers in Marine Science wskazuje, że wieloryby wpływają do Zatoki Perskiej nie z własnej woli, ale z konieczności. Ze względu na zmiany w ekosystemach oceanicznych wiele osób szuka awaryjnych źródeł pożywienia w tych wodach, zamiast tego staje w obliczu śmiercionośnego połączenia ciężkiego transportu i wyczerpywania się zasobów.
Zjawisko „zatrzymania awaryjnego”.
Historycznie rzecz biorąc, wieloryby szare podążają przewidywalną trasą migracyjną z żerowisk Arktyki do ciepłych lagun Baja w Meksyku. Jednak zmiany klimatyczne zmniejszają zasoby żywności w Arktyce, od których te wieloryby zależą jako źródło energii.
Ponieważ ich główne żerowiska stają się coraz mniej niezawodne, wieloryby muszą przystosowywać się do nowych warunków w locie. Doprowadziło to do pojawienia się tak zwanych „wielorybów szarych” – osobników, które odchodzą od tradycyjnych tras żerowania w Zatoce San Francisco. Naukowcy uważają, że zatoka służy jako awaryjne schronienie dla wielorybów w złym stanie fizycznym, ale to schronienie ma wysoką cenę.
Dlaczego śmiertelność jest tak wysoka?
Badanie, w ramach którego w latach 2018–2025 obserwowano 114 pojedynczych wielorybów, zidentyfikowało dwóch głównych zabójców:
- Kolizje statków: Zatoka San Francisco jest głównym węzłem morskim. Cieśnina Golden Gate służy jako swego rodzaju wąskie gardło, przez które musi przepływać cały ruch żeglugowy. Ponieważ wieloryby szare ledwo unoszą się nad wodę, gdy wypłyną na powierzchnię, operatorom statków niezwykle trudno jest je dostrzec, zwłaszcza w często mglistych warunkach Zatoki.
- Głód: Wiele wielorybów wpływających do zatoki wykazuje oznaki skrajnego niedożywienia. Naukowcy są coraz bardziej zaniepokojeni faktem, że osłabione, głodujące wieloryby mogą nie mieć siły lub funkcji poznawczych potrzebnych do skutecznego unikania dużych statków, co tworzy błędne koło bezbronności.
„W Zatoce San Francisco głównym zagrożeniem dla tych wielorybów jest duży ruch statków” – mówi Bekah Lane z Centrum Nauki o Wybrzeżu.
Trendy danych i spadek liczby ludności
Skalę kryzysu odzwierciedlają ogólne statystyki populacji dostarczane przez Narodową Administrację Oceaniczną i Atmosferyczną (NOAA):
– Spadek populacji: Liczba wielorybów szarych spadła o ponad 50% od 2016 roku.
– Problemy z reprodukcją: Obserwacje młodych stają się coraz rzadsze, co sygnalizuje możliwe długoterminowe załamanie tempa wzrostu populacji.
– Załącznik na niskim terenie: Ze 114 wielorybów zarejestrowanych w zatoce tylko cztery widziano więcej niż raz. Sugeruje to, że większość wielorybów „nie wraca” do zatoki; raczej pływają tam, próbują przetrwać i często umierają.
Możliwe rozwiązania pozwalające zachować widok
Choć dane są zniechęcające, stanowią podstawę do ewentualnych interwencji. Aby zmniejszyć to ryzyko, naukowcy sugerują władzom lokalnym i przemysłowi morskiemu rozważenie następujących kroków:
– Ograniczenia prędkości: Zmniejszenie prędkości statku może znacząco zmniejszyć prawdopodobieństwo i dotkliwość śmiertelnych kolizji.
– Korekty tras: Przeglądanie tras promów i żeglugi handlowej w celu uniknięcia obszarów skupisk wielorybów.
– Zwiększenie świadomości: Szkolenie załóg statków komercyjnych w zakresie rozpoznawania oznak obecności wielorybów w obszarach o dużym natężeniu ruchu.
Wniosek
Obecność wielorybów szarych w Zatoce San Francisco jest widocznym objawem znacznie większego kryzysu ekologicznego spowodowanego zmianami klimatycznymi. Bez ukierunkowanych środków mających na celu ograniczenie strajków statków i rozwiązanie problemu masowego głodu tego gatunku, to „awaryjne schronienie” będzie w dalszym ciągu służyć jako śmiertelna pułapka.
