Minęło ponad 30 lat, odkąd George Lucas zabrał nas do odległej galaktyki. To, co zaczęło się jako iskra, przekształciło się w ogromne imperium multimedialne, obejmujące sequele, prequele, powieści, gry wideo i seriale animowane. Choć premiera „Gwiezdnych Wojen: Wojen klonów” nie była hitem kasowym (zarobiła jedynie 34 miliony dolarów), spełniła swój cel. Było to narzędzie promocyjne cotygodniowego serialu telewizyjnego, którego premiera odbyła się w Cartoon Network 3 października 2008 roku.
Fabuła rozpoczyna się w miejscu, w którym kończy się film. Konflikt ten został krótko wspomniany w oryginalnej trylogii, której akcja rozgrywa się pomiędzy wydarzeniami z Ataku Klonów i Zemsty Sithów. To galaktyczna wojna domowa. Po jednej stronie jest Wielka Armia Republiki i Jedi. Z drugiej strony hrabia Dooku, były Rycerz Jedi, który stał się Lordem Sithów, prowadzi Separatystów i ich armię droidów przeciwko złemu Darthowi Sidiousowi. Pojawiają się także znane twarze, takie jak Yoda, Obi-Wan Kenobi i młody Anakin Skywalker. Nie stał się jeszcze złamanym Darthem Vaderem. Wciąż jest na początku swojej drogi.
Lucas przyznał, że filmowi brakowało samej wojny.
„Przykro nam, że rozpoczęliśmy Wojny Klonów w Części 2 i zakończyliśmy w Części 3, ale nie zrobiliśmy nic z Wojnami Klonów” – powiedział Lucas. „To jakby przegapić II wojnę światową”.
Aby wypełnić tę lukę, zwrócił się o pomoc do Devusa Philogonusa. Filogon nie był przypadkowym pracownikiem. Jest animatorem najbardziej znanym z serialu Nickelodeon Avatar: The Last Airbender. Jest także wielkim fanem Gwiezdnych Wojen. To połączenie czyni go idealną osobą do przeniesienia Wojen Klonów do telewizji.
Zespół działa na ranczu Big Rock w pobliżu rancza Lucasfilm w hrabstwie Marin w Kalifornii. Produkują 22 odcinki pierwszego sezonu. Napisanie tego scenariusza zajęło prawie dwa sezony. Lucas chciał w sumie co najmniej 100 odcinków.
“Wyprzedzamy harmonogram. Robimy to od czasu, gdy nakręciliśmy Zemstę Sithów” – powiedział.
Współpraca Lucasa i Philogenesa obejmowała wszystkie obszary: historię, projektowanie i budowanie świata. Przełożenie tego świata na cotygodniowy serial telewizyjny stanowiło ogromną przeszkodę techniczną i logistyczną. To jest szokujące. Ale rozwiązują problem krok po kroku.
Stwórz swój własny wszechświat
Rozszerzenie Gwiezdne Wojny: jak Filoni przenosi wrażenia IMAX na mały ekran
Skondensowanie serialu zbudowanego na ogromnym, wciągającym widowisku w cotygodniowy program telewizyjny to logistyczny koszmar. Dave Filoni wie o tym lepiej niż ktokolwiek inny. Wyzwanie nie polega tylko na umieszczeniu wielkich scen walki na ekranie telewizora w salonie. Istnieje potrzeba utrzymania wymiernego wpływu bez posiadania hitowego budżetu.
Pan Filoni nie chce postrzegać ograniczeń budżetowych jako zwykłych przeszkód. Postrzegał je raczej jako bodziec do kreatywności. Jeśli nie możesz od razu dostać wszystkiego, czego chcesz, musisz działać mądrze. Ta presja zmusza zespoły do opracowywania rozwiązań, które mogą być lepsze niż proste podejście. Wynik? Epickie bitwy nigdy nie tracą skali wymaganej w uniwersum Gwiezdnych Wojen.
Produkcja masbabu za nim jest niesamowita. Filoni był zaangażowany w rozwój niektórych oryginalnych postaci już na początku, ale jego rola ewoluowała. Obecnie zarządza dużym zespołem artystów i animatorów. Zatrudniamy około 70 pracowników, co stanowi zaledwie połowę całej naszej załogi. Ponadto 80 artystów pracuje w fabrykach w Singapurze i Tajpej.
Ten globalny przepływ pracy definiuje każdy etap produkcji. Wszystkie historie, projekt i montaż powstały w USA. „Tutaj wszystko jest napisane” – wyjaśnia Filoni. Jednak ciężkie prace animacyjne i oświetleniowe wykonano za granicą. Część modelowania została również zlecona podmiotom zewnętrznym. Był to rygorystyczny proces, łączący kierownictwo twórcze z międzynarodową produkcją, aby tydzień po tygodniu utrzymać jakość na poziomie IMAX.
Wszystko zaczyna się od szkicownika. Filoni spotkał się z Georgem Lucasem, aby omówić szczegóły serialu, ale on nie chciał słuchać. Filoni narysował mu szkic.
„Kiedy mówił, naszkicowałem to, żeby mu pokazać” – powiedział Filoni. „Więc od razu staje się jasne, jak wszystko będzie wyglądać”.
To poruszające podejście do mediów cyfrowych. Jeśli próbujesz nadać ton wizualny, nie możesz pokonać ostrych krawędzi ołówka. Z drugiej strony sam proces produkcyjny składa się z szeregu skomplikowanych etapów. W danym momencie wydarzenia są rozproszone po całym spektrum: niektóre to tylko koncepcje projektowe, inne to już ostateczne ramy. Część z nich skupia się na dogłębnym mieszaniu i korygowaniu kolorów.
Aby utrzymać proces na właściwym torze, Filoni zwrócił się do czterech showrunnerów. Każdy ma swój własny styl. Zarządzają chaosem tak, aby przedstawienie nie zawaliło się pod własnym ciężarem.
Odejście od fotorealizmu
Ten styl wizualny nie jest przypadkowy. To świadome odrzucenie tego, co było wcześniej.
Tradycyjnie filmy fabularne opierały się na animacji komputerowej, aby odtwarzać aktorów z niewiarygodną dokładnością. Miniserial Clone Wars z lat 2004–2005 położył duży nacisk na stylizowaną, niemal kreskówkową estetykę. Filoni chciał znaleźć złoty środek. Wybrał ją.
Celem było połączenie tradycyjnej estetyki 2D z nowoczesną technologią 3D. Ale droga do tego wymagała poważnej korekty oczekiwań.
„Modelerzy i konstruktorzy 3D, którzy pracowali nad trylogią prequel, osiągnęli wysoki poziom realizmu, aby stworzyć fascynujące postacie cyfrowe”.
Artyści ci przyjmują cyfrowe kształty aż do skrajności fotorealizmu. Filoni szybko zdał sobie sprawę, że w serialu telewizyjnym nie da się odtworzyć takiego poziomu szczegółowości. Poza tym byłby to zły wybór. Spektakl miał wyglądać zupełnie inaczej niż film fabularny. Musieliśmy ominąć niesamowitą dolinę.
Więc wszystko uprościli.
„Rozebrali” swoje modele. Traktują zasoby 3D jak tradycyjną animację dłoni. Wybór, który ceni klarowność i styl ponad dosłowny realizm.
Która metoda jest skuteczniejsza?
Budżet nie jest jedynym problemem. Chodzi o dziedzictwo. Jak zachować autentyczność Gwiezdnych Wojen, nie kopiując stylu wizualnego prequeli?
Uproszczenie daje więcej przestrzeni do wyrażania siebie. Modelka tak naprawdę nie musi oddychać. Nie powinny się pocić. Emocje należy wyrażać poprzez formę i ruch. Dzięki temu serial może cieszyć się tym, co najlepsze z obu światów: zachować objętość i wagę przestrzeni 3D, zachowując jednocześnie efekty graficzne animacji 2D.
Dlaczego uproszczenie jest ważne?
Realizm to pułapka. Kiedy próbujesz stworzyć cyfrową postać dokładnie taką jak człowiek, marnujesz wszystkie swoje zasoby na pory skóry i odbicia w oczach. O aktorstwie nie można już mówić.
Eliminując niepotrzebne szczegóły, animatorzy mogą skupić się na tym, co najważniejsze: odgrywaniu roli. Postacie mogą poruszać się płynnie, czego często brakuje w sztywnych, realistycznych modelach. Przypomina to Gwiezdne Wojny, które ludzie pamiętają z oryginalnej trylogii. To na pewno nie jest symulacja. To coś więcej niż mit.
Rezultatem jest nie tylko kompromis. To jest nowy język.
Rysowanie światłem i geometrią
Dave Filoni nie tylko kopiuje stare komiksy. Pracuje z postaciami jak animator 2D, ale z niespodzianką. Twarz jest stylizowana. Spójrz na Anakina. Jego twarz była kanciasta. Naturalne linie proste i krzywe. Linie te łączą się ze światłem. To konkretny wybór. Filoni rzeźbi w 3D w taki sam sposób, w jaki maluje i rzeźbi w 2D. Wszystko zależy od cieni i światła. Chciał, żeby to wyglądało jak obraz. Każda postać ma teksturowany, ręcznie wykonany styl. Artysta tekstur maluje wszystkie postacie. Uczciwy. Chciał, żeby wszystko było ludzkie.
Komputer jako zaawansowane pióro
Za pomocą komputerów Filoni może dokonać rzeczy, które nie są możliwe w przypadku tradycyjnej animacji 2D. Pracował przez osiem lat, używając wyłącznie pióra. W tamtym czasie nigdy nie dotykałem komputera. Ale praca z Georgem Lucasem zmieniła sposób, w jaki myślałem. Postrzegają komputery jako bardzo zaawansowane pióra. Strona techniczna odpowiada stronie kreatywnej i artystycznej. To nie jest zamiennik. To jest narzędzie.
Zbuduj galaktykę od podstaw
Bitwy z dużymi grupami żołnierzy są teraz szybsze. Ale nadal trzeba je tworzyć. Wszystkie szczegóły. Dowolna rola. Wszechświat jest ogromny. Gwiezdne Wojny są skomplikowane. Zbudowali całą galaktykę. Podróżowali na różne planety. Dowolny kamień. Dowolne drzewo. Każde źdźbło trawy. Jakikolwiek transport lokalny. Każda nieruchomość wymaga planowania. Generują dużo zasobów dla każdego odcinka. Każda pozycja zwiększa budżet. Zbuduj go raz i posiadaj. Ale nie możesz udać się na inną planetę i używać tam tego samego krzesła. Ale to nieprawda. Trudno jest zbudować wszystko w krótkim czasie.
Wyświetl oś czasu i ucz się
Akcja Wojen Klonów rozgrywa się pomiędzy poprzednią serią Wojen Klonów a Zemstą Sithów. Pozostanie wiernym mitowi jest wyzwaniem. To skomplikowane. Filoni musiał rozważyć, co bohaterowie myśleli i czuli na początku i na końcu. W środku nadal jest miejsce na poprawę. Ale trzeba pamiętać, że ludzie mówili o trzecim filmie. Obi-Wana. Anakina też. Padme. Sprawdził, czy jest podłączony. I jest wszechświat. powieść. gra wideo. Próbował wszystko zrozumieć. To zadziałało. Fani to doceniają.
Dave Filoni chce nie tylko zadowolić konserwatywnych fanów. Ma na celu przyciągnięcie nowego pokolenia, zwłaszcza dzieci, które mogły przegapić tę sagę science-fiction.
Sprawiedliwy? Łatwiej byłoby przekonać odbiorców, zwracając się do młodszych fanów.
Seria ta ma jedną ogromną zaletę. To jest animacja.
Ale animacja ma też swoje problemy. Ludzie od razu przychodzą na myśl „przedstawienia dla dzieci”. Filoni o tym wie. Nie stara się ukrywać tej etykiety, stara się jej unikać.
“
Jednym ze sposobów uniknięcia tego uprzedzenia są historie.
Nie wszystko jest ponure. Możesz także spróbować efektu kuli śnieżnej. Są lekkie momenty kojarzące się z Powrotem Jedi. Niektóre historie są stare, inne nowe. Celem jest dotarcie do szerokiego grona odbiorców.
Najnowsza edycja DVD (11 listopada) Wojen klonów to samodzielna przygoda. Prezentacja aktorów w określonym momencie.
seria? To jest coś innego.
Buduje mały łuk. Pokazuje wojnę z szerokiej perspektywy. Filoni podkreśla, że to nie tylko historia Anakina Skywalkera.
„Możemy iść w lewo lub w prawo od głównej posesji. Będziemy pracować z postaciami, których nigdy wcześniej nie widzieliśmy.”
Materiałów jest mnóstwo. Trzy lata później na osi czasu Gwiezdnych Wojen. Jest wiele historii do opowiedzenia.
Im dłużej trwa seria, tym więcej możliwości stworzenia ekscytujących historii o tej galaktyce.
Studium osobowości
Jak #Gwiezdne Wojny i „Wojny klonów” rozszerzyły głębię postaci poza filmy
Ten serial animowany robi znacznie więcej niż tylko wypełnianie dziur fabularnych. Odsłania warstwy obrazu, który wydawało nam się, że dobrze znamy. George Lucas i David Finey używali tego formularza, aby zadawać pytania, na które nie można znaleźć odpowiedzi w filmach aktorskich.
W filmie Anakin Skywalker dominuje na ekranie. Wojny Klonów zmieniły tę równowagę. Zwykle w kinach możemy szczegółowo przyjrzeć się postaciom siedzącym w tle.
„Wiemy, że Yoda jest silny, ale jak rozwinął tę siłę?” – zapytał Faini.
Prezentacja to coś więcej niż tylko pokazanie wyników. Pokazuje proces. Format serialu pozwala na poświęcenie całych odcinków wewnętrznemu światu jednej postaci. Rozumiemy ich wątpliwości. Ich wysokość. To tło czyni ich ostateczny los jeszcze bardziej tragicznym. To nadaje tragedii gorzki wydźwięk.
Wiarygodność aktorów głosowych i postaci
Powrót oryginalnej obsady nie był pewny. Większość gwiazd odrzuciła projekt. Mieli inne obowiązki. Albo po prostu nie rozumieli wartości mediów.
Wyjątkiem był Anthony Daniels. Człowiek stojący za K-3PO skorzystał z okazji.
„Jednym z wyjątkowych momentów dla mnie był moment, gdy Anthony zadzwonił do mnie, aby opowiedzieć mi o swoich doświadczeniach z K-3PO” – powiedział Finey.
Nie chodzi tylko o wypowiadanie kwestii. To jest współpraca. Daniels wnosi do tej roli wieloletnie doświadczenie życiowe. Pomógł wyjaśnić osobowość robota poza interakcjami opartymi na scenariuszu.
Zespół polega również na Robie Colemanie. Reżyser animacji był bezpośrednio zaangażowany w tworzenie Yody w prequelowej trylogii. Jego opinia sprawia, że Zieloni Mistrzowie czują się zjednoczeni. Stanowi pomost pomiędzy tradycją live-action a nową estetyką animacji.
Asajj Ventress i Ciemna Strona
Nie wszystkie historie opierają się na powracających aktorach. Spektakl wprowadza nowe zagrożenia. Asajj Ventress była jednym z najbardziej zapadających w pamięć dodatków.
Ona nie jest tylko złoczyńcą. Jest uczennicą hrabiego Dooku. Student Ciemnej Strony.
„Oczywiście jest złoczyńcą i pasuje do struktury Sithów” – wyjaśniła Finey.
Hierarchia Sithów była bardzo rygorystyczna. Na szczycie jest Darth Sidious (senator Palpatine). Hrabia Dooku był jego uczniem. Dooku uczy Ventress Ciemnej Strony. Jej moce rosną.
To, co ją wyróżnia, to jej charakter. Faini chciał, żeby była mądra. Zwodniczy.
„Ma to również podtekst seksualny” – zauważa.
Miała być zakazanym owocem. Kodeks Jedi zabrania przywiązywania się. Odrzuca pragnienie. Ventress ucieleśnia wszystko, co kod stara się stłumić. Dodaje serialowi niebezpiecznej, seksualnej energii.
Jest kimś więcej niż tylko żołnierzem Separatystów. Jest całkowicie sprzeczna z ideałami Jedi. Jej obecność stawia pod znakiem zapytania dyscyplinę moralną Zakonu.
Dlaczego jest to ważne dla franczyzy
Wojny Klonów zadziałały, ponieważ potraktowały wszechświat jak żywy organizm. Nie jest to statyczne tło dla przemówień bohatera.
Poznaj szare obszary. Powolna korupcja władzy. Osobisty koszt wojny.
Ventress pokazuje, że Ciemna Strona to nie tylko wielki miecz świetlny. To jest pokusa. Informacje o słabościach ludzi (lub kosmitów).
Yoda uczy nas, że siła nie polega tylko na podnoszeniu kamieni. To jest kontrola. Samodyscyplina.
„Była uczennicą Anakina i pomogła nam postrzegać go jako bohatera”.
George Lucas nie stworzył Ahsoki Tano tylko dla dochodów ze sprzedaży towarów. Uczynił z niego narzędzie narracyjne. Była lustrem, przed którym Anakin Skywalker musiał się zmierzyć. Bez niej jego upadek na Ciemną Stronę mógłby wydawać się bardziej nagły. Dla niego była to tragicznie stracona szansa.
Ahsoka jest nastolatką. Uczeń Anakina. Reprezentuje życie, jakie mógłby wieść, gdyby nie pozwolił Radzie decydować o jego losie. Jest pełna energii. Niezależny. Trochę wybredny. Była wszystkim dla Anakina i nazywała go „mistrzem”.
Dlaczego Ahsoka została stworzona na potrzeby historii Anakina
Lucas wyraźnie rozumiał, jak działa to połączenie. Potrzebował Anakina, żeby się rozwijać. Szybko. Zakon Jedi używał go jako broni. Rada potraktowała go jako podejrzanego. Ale dziecko? Student? To zmusiło go do wzięcia odpowiedzialności.
„Musisz myśleć o tym, co robisz i dawać przykład” – powiedział Lucas.
Anakin spojrzał na Ahsokę. Spojrzał na siebie. Ale dostrzegł także potencjał kontroli. Został liderem. Nauczył ją. Robiąc to, zaczął kwestionować surowe doktryny Jedi. Zaczął myśleć samodzielnie.
Jest bardziej ekstremalną wersją jego charakteru. Niezbędny. Pełen witalności. Nieobliczalny. Jedi wiedzieli, że Anakin jest nieprzewidywalny. Oni się tego bali. Ale oni też polegali na jego współczuciu. To współczucie jest jego słabością. To jest także jego siła.
Filoni powiedział, że Anakin był z niej dumny. Kiedy otrząsnął się z początkowego szoku związanego z przyjęciem ucznia, przyjął tę rolę. Stała się dla niego jak córka. Student.
„Zrobiliśmy z niej bardziej ekstremalną wersję Anakina… z odrobiną jego własnego leku”.
Ta dynamika zmienia wszystko. To sprawiło, że Anakin stał się bardziej miękki. To właśnie czyni go człowiekiem. I Sithowie wykorzystali tę ludzkość.
Poza Padawanem: Tło Jedi
Filoni przyznaje, że preferencje postaci mogą być mieszane. Jego ulubieńcem nie był hałaśliwy bohater. To jest Plo Koon. Wyjątkowy Mistrz Jedi. Filoni chce stworzyć postacie, które wykraczają poza swoją pierwotną rolę. Plo Koon to coś więcej niż tylko zielonoskóry kosmita z mieczem świetlnym. Ma charakter. On jest obecny.
Ale Ahsoka ma inny cel. Ona nie jest tylko postacią poboczną. Ona jest katalizatorem.
W miarę eskalacji Wojen Klonów więź Anakina z nią staje się dla niego ciężarem. Palpatine o tym wiedział. Separatyści o tym wiedzieli. Wszyscy wiedzieli, że słabym punktem Anakina było jego serce.
Ahsoka walczyła obok niego. Uczyła się od niego. Wierzyła w niego.
Anakin nie jest jedynym, który cierpi z powodu zdrady. To złamało jej serce. Bo ona jest dowodem na to, że można być wielkim. Może być nauczycielem. Ona jest obrońcą. Moja matka.
Bez niej Anakin byłby tylko żołnierzem z kompleksem boga. Dzięki niej stał się mężczyzną, który stracił wszystko, co miał chronić.
Tragedią nie jest to, że upadł. Niestety, upadł z powodu lęku.
Połączenie z Georgem Lucasem
Trzy lata temu Dave Filoni był tylko projektantem kostiumów. Pojawił się na premierze Zemsty Sithów przebrany za Plu Koona. A teraz? Współpracuje bezpośrednio z twórcami uniwersum Gwiezdnych Wojen. 34-letni animator wciąż nie może uwierzyć w swoje szczęście.
Ranczo Big Rock to centrum kreatywności. To studio nad jeziorem zaprojektowane z myślą o inspiracji. Czy to jest skuteczne? W pełni. Ludzie wokół Filoniego dorastali, podziwiając Gwiezdne Wojny. Praca jest intensywna. Ona jest złożona. Jednak George Lucas był głęboko zaangażowany w ten proces.
„Jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi.” — Dave Filoni o zaangażowaniu George’a Lucasa
Filoniemu udało się nie tylko zgadywać. Współpracuje bezpośrednio z tymi, którzy stworzyli tę galaktykę. Takie wizyty są rzadkością. To wymarzona praca dla każdego fana, który lubi szkicować na styku komiksów.
Dlaczego galaktyka wciąż nas fascynuje
Dlaczego Gwiezdne Wojny nadal istnieją? Lucas uważa, że ma to związek z różnorodnością. Seria ta nie ogranicza się do jednego formatu. Bada różne aspekty historii za pośrednictwem różnych mediów. Ta różnorodność utrzymuje wszechświat przy życiu.
Naszym celem zawsze było inspirowanie młodych ludzi. Użyj swojej wyobraźni! Bądź kreatywny. Strategia ta sprawdza się od dziesięcioleci.
Filoni zgadza się. Oryginalny film miał szeroki zasięg. Przekracza granice demograficzne. Oczywiście włosy Luke’a Solowaya przypominają boleśnie lata siedemdziesiąte. To chłopak z farmy. Han Solo jest kwintesencją kowboja. Jedi? Byli samurajami lub europejskimi rycerzami. To są symbole globalne. Rezonują wszędzie.
Zjawiska globalne działają, bo zawsze jest jakaś postać, z którą można się utożsamić. To na zawsze.
Przyszłość Skywalkerów
Łukasz nie spoczywa na laurach. Zawsze marzy o nowych projektach.
Weźmy jako przykład Czerwony Ogon. To film akcji przedstawiający historię II wojny światowej, opowiadający historię afroamerykańskiego pilota myśliwca. Łukasz to robi. Ale fani Gwiezdnych Wojen chcą wiedzieć więcej o tym świecie.
Weź udział w nowym serialu telewizyjnym w formacie live-action. Jest na wczesnym etapie wstępnej produkcji. Faktem jest, że nie jest on w żaden sposób powiązany ze Skywalkerami. Nadal istnieje we wszechświecie, ale poza drzewem genealogicznym Lordów. Bądź na bieżąco, aby uzyskać więcej informacji.
Od twórcy do producenta myśliwca TIE
Filoni był jeszcze dzieckiem, kiedy ukazały się oryginalne Gwiezdne Wojny. Oglądał letnią premierę. Z samego filmu niewiele pamięta.
Pamięta drogę do domu. Siedział na tylnym siedzeniu samochodu rodziców. On i jego brat udawali Khana i Lukę. Strzelali z wyimaginowanych myśliwców TIE do innych samochodów na drodze.
Kilka lat później pracował w Nickelodeon. Zadzwonił do mnie przedstawiciel Lucasfilm. Filoni myślał, że to oszustwo. Prawie się rozłączył.
Na szczęście tego nie zrobił.
Teraz jego brat nie może uwierzyć, że rzeczywiście współpracował z Georgem Lucasem. Jego młodzi kuzyni byli pod wrażeniem. Filoni zaprasza ich na ranczo Big Rock. Działają jako nieformalna grupa fokusowa.
„Od razu widać, czy coś działa” – powiedział.
Szczera informacja zwrotna. Pochodzi od dzieciaka, który naprawdę to kocha. To coś najbardziej zbliżonego do kodu oszustwa w branży. Filoni dopiero rozpoczynał swoją podróż.


























