Naukowcy wierzyli, że duże tyranozaury pojawiły się później. Ale mylili się.

Około 74 miliony lat temu w dolinach rzek, które ostatecznie stały się Nowym Meksykiem, polowało coś ogromnego. To nie był byle jaki dinozaur. Był to gigantyczny tyranozaur.

Naukowcy z Uniwersytetu w Bath, Uniwersytetu Stanowego Montana i Muzeum Historii Naturalnej Nowego Meksyku przedstawili dowody. A raczej dowód był w goleniu. Ogromny. Znaleziono go w formacji Kirtland, a konkretnie w warstwie Hunter Wash.

Doktor Nicholas Longrich i jego zespół opublikowali swoje odkrycia w marcu 2026 r. w czasopiśmie Scientific Reports.

Tyranozaury należały do ​​największych drapieżników. Rządzili w późnej kredzie po obu stronach globu.

Ale o jakich rozmiarach mówimy? Długość kości piszczelowej wynosi 96 cm, grubość – 12,8 cm. Pod względem parametrów jest niemal identyczny z wymiarami największego znanego T. reks. Po prostu… starożytny. Przez wiele milionów lat. Zespół szacuje wagę tego zwierzęcia na 4–5 ton. To dużo.

Dlaczego to jest ważne? Ponieważ mówimy o późnym etapie kampańskim. To wcześniej, niż wszyscy oczekiwali w związku z pojawieniem się gigantów w Ameryce Północnej.

Kim więc był? Naukowcy rozważali trzy główne hipotezy.

  1. Niesamowicie duży osobnik Bistahieversor, gatunku znanego już ze znalezisk w Nowym Meksyku.
  2. Zupełnie nowa, nieznana linia gigantycznych drapieżników.
  3. Wczesny przedstawiciel grupy Tyranozaury, do której należy T. rex i jego azjatyckich krewnych.

Przeprowadzili analizę filogenetyczną. Dokonaliśmy porównań. Matematyka wskazuje na trzecią opcję.

Najprawdopodobniej jest to najstarszy gigantyczny tyranozaur w Ameryce Północnej. Może to być pierwszy przedstawiciel grupy Tyrannosaurini, którego znaleźliśmy.

To znowu zmienia obraz. Paleontolodzy od dziesięcioleci debatują nad pochodzeniem tych gigantów. Niektórzy argumentowali, że linia zaczynała się w Azji, a później prowadziła przez most do Ameryki.

Inni opowiadali się za Laramidią, zachodnią Ameryką Północną w okresie kredowym. A w szczególności jego południowa część.

Kość z Nowego Meksyku potwierdza hipotezę południowej Laramidii. Doskonały? Nie. Ale to pomaga.

Pokazuje, że o ile na północy lasy zamieszkiwały mniejsze albertozaury i daspletozaury, o tyle na południu dominowały endemiczne dla tego regionu gatunki ciężkie. Ewoluowały, by stać się większe niezależnie lub przynajmniej wcześniej, niż myśleliśmy.

Ta skamielina dowodzi, że gigantyczne mięsożerne dinozaury nie były jedynie zwieńczeniem późnej kredy w Ameryce Północnej. Byli tutaj. Urosły duże. Przez miliony lat.

Więc następnym razem, gdy zobaczysz szkielet T. rex w muzeum, pomyśl o tej kości piszczelowej w Nowym Meksyku. Pochowany pod czerwonym pyłem. Czekam, żeby napisać na nowo historię drapieżnika wierzchołkowego.

Czy naprawdę myślisz, że znaleźliśmy już wszystkie duże okazy?

Prawdopodobnie nie. Ale ten? Był tutaj. Ogromny. Dziwny. I bardzo, bardzo wcześnie.

N.R. Longrich i in. 2026 Sci Rep 16 8371
doi 10 1038 s41598 026 38600 w